Witam cieplutko!
Jak Wam mija czas przedświąteczny? Przygotowania ruszyły?
U mnie przeplata się to niestety ze zdalną pracą, zdalną nauką dziecka plus przygotowaniami do zabiegu mojej mamy. Dziwny czas, plus pandemia i inne dodatkowe nieprzyjemności tego roku. Aż chce się powiedzieć zgiń i zapomnij, niech przyjdzie lepszy. Mam nadzieję, że i tak się stanie. Czego wszystkim życzę.
A z czym przychodzę do Was dziś?
Skończyłam hardangerową serwetkę do kompletu moich różyczek, ta jest kwadratowa, znacznie większa, niż te ostatnie miniaturki.
************************
Poza tym, w drodze na moje kochane podkarpacie, dorabiałam kolejne rządki kocyka szydełkowego, który na tą chwilę prezentuje się tak:
Pojawiła się kolejna fala koloru :)
Zdjęcia słabe, bo i oświetlenie ostatnio jakieś słabsze w domu i nie zawsze mogę to uchwycić.
Może przy kolejnej okazji.
*********************
Ściskam ciepło i do następnego napisania :)

