Dziękuję wszystkim za miłe słowa, komentarze, za to, że jesteście.
Dziś przychodzę do Was jak w każdy czwartek z postępami nad moimi makami.
Krzyżyk za krzyżykiem i powoli kończymy trzecią stronę.
Myślę, że jeszcze tydzień i będzie skończona.
Choć muszę przyznać, że coraz bardziej mam mało ochoty na haftowanie, na te moje robótki.
Może to kwestia tej pochmurnej, zimnej jesieni, która do nas zawitała i nie pozwala się uśmiechać zbyt szeroko, bo jeszcze gardło rozboli od tego wiatru.